Polski żeglarz – czyli kto?

Starając się opisać statystycznego żeglarza z Polski, można zauważyć większy udział mężczyzn
w wieku 25-39 lat. Charakteryzują się zwykle wyższym wykształceniem i większymi zarobkami, niż średni dochód w Polsce. Zamieszkują oni zarówno wsie, małe miasta, jak i duże metropolie powyżej 500 tysięcy mieszkańców. Eksperci zauważają, że coraz więcej osób dostrzega w żeglarstwie sposób na aktywne spędzenie czasu – takie samo, jak rower czy tenis. Nie traktują dyscypliny sportu, jako pasji i nieodłącznej części życia, a jedynie, jako rekreację. Mimo różnego postrzegania spędzania czasu na wodzie, wielu badanych łączy w żeglarstwie, postrzeganie go, jako poszukiwanie relaksu
i wolności  oraz kontaktu z przyrodą i ludźmi.

Europejskie, dobre praktyki

Polskie żeglarstwo na tle europejskim, a zwłaszcza brytyjskim i szwedzkim nie wypada imponująco. Jednak trzeba zauważyć kilka istotnych różnic, między krajami – jeziorność Polski, czyli stosunek powierzchni jezior do całości terytorium wynosi jedynie 0,9%. Przewagą Wielkiej Brytanii i Szwecji jest nie większa powierzchnia jezior, ale także większy dostęp do morza – Wielka Brytania ma ponad 16 razy dłuższą linię brzegową, niż Polska. Doświadczenia i rozwiązania, zwłaszcza brytyjskie są warte naśladowania  – chociaż akweny nie są rozłożone równomiernie na terenie całego kraju, to akcje reklamowe obejmują wszystkich obywateli. Doprowadziło to do dużej popularności żeglarstwa wśród Brytyjczyków, a nawet uznania go za sport narodowy i nieodłączny element tradycji. Swój udział
w propagowaniu sportu na cały kraj mają regaty akademickie, które cieszą się zainteresowaniem, także wśród osób nie uprawiających sportów wodnych. Szwedzkie rozwiązania opierają się na wsparciu organów rządowych i regionalnych, w propagowaniu kultury fizycznej i edukacji ekologicznej. Jest to przykład warty naśladowania – przedstawienie żeglarstwa, jako ekologicznego sposobu spędzania wolnego czasu i uprawiania sportu, ma szanse odnieść wizerunkowy sukces.